Książki Musierowicz poleciła mi jakieś 10 lat temu koleżanka bibliotekarka, mówiąc, że są pełne humoru i ciepła. Doskonałe antidotum na chandrę. Jeżeli i zdarza mi się spotkać ludzi, którzy kochają książki, z uwagą wysłuchuję ich rekomendacji, by w jakiś czas potem I świadomie lub przypadkiem odnaleźć polecane pozycje. Tak było i tym razem. I chociaż nie czytałam całej „Jeżycjady”, (tak żartobliwie określił ten cykl powieściowy prof. Zbigniew Raszewski – od nazwy poznańskiej dzielnicy, w której mieszkają jego bohaterowie) w takiej i kolejności, jak powstawały tomy, to i tak . dzieje rodziny Borejko i jej przyjaciół...




