W 2016 r., wyprzedzając reformę edukacji, augustowskie władze połączyły gimnazjum ze szkołą podstawową, w której pracuję. Do potrzeb gimnazjalistów przystosowano sale lekcyjne w nowo wybudowanej części szkoły, bardzo oddalonej od biblioteki szkolnej. Dość liczna grupa gimnazjalistów często zaglądała do biblioteki, ale jeszcze liczniejsza przychodziła tu wyłącznie po lektury szkolne. Pomyślałam, że jeśli uczeń nie chce przyjść do biblioteki, to biblioteka może przyjść do ucznia, a właściwie przyjechać na bibliotecznym wózku. A jeśli ja mimo wielu organizowanych akcji, konkursów, spotkań i imprez czytelniczych nie jestem...




