Na samą myśl o latach młodości przypominają mi się telefony z kubeczków, przeciągane na sznurku karteczki w koszyczku, przekazywane w tajemnicy kartki na lekcji i pamiętniczki z wpisami „na górze róże, na dole fiołki…”. W podobny sposób postanowiłam ożywić tablicę ogłoszeń znajdującą się w bibliotece. Pomysł był prosty. Stworzyłam tablicę, do której każdy mógł coś dodać. Wystarczyło umieścić swoją opinię, odpowiedź, myśl lub dokończyć zdanie.
Praktycznie w każdej bibliotece szkolnej są tablica, szpilki i trochę papieru. Mała liczba elementów potrzebnych do przeprowadzenia akcji działa na naszą korzyść (tym bardziej że...





