Odpowiedzi mnie zaskoczyły
Większość wypowiadających się stwierdziła, że nie musi przychodzić na zebrania rodziców i nie zamierza tego robić. Kilka osób poinformowało, że w ich szkole każdy nauczyciel musi być na terenie szkoły w czasie zebrania rodziców, ale że nie ma to żadnego sensu, bo nigdy żaden rodzić nie pofatygował się do biblioteki, by porozmawiać z nauczycielem bibliotekarzem. Kilka osób negatywnie wypowiedziało się na temat samej idei uczestniczenia w zebraniach rodziców. Tylko jedna osoba stwierdziła, że jest zawsze na pierwszym (wrześniowym) zebraniu, a swoją obecność wykorzystuje głównie do...




