Co kilka lat w redakcji jakiegoś czasopisma następuje dziwne zjawisko: któryś z pracujących tam – jak to mówią – redaktorów doznaje olśnienia i postanawia napisać rewelacyjny, odkrywczy, przełomowy, wybitny tekst na temat konieczności zrobienia porządku „na odcinku” bibliotek szkolnych i publicznych. Ostatnio (koniec sierpnia 2005 r.) olśnienia doznała Monika Sarwińska z „Gazety Szkolnej”. Oto krótki wybór jej myśli, które spisała chyba bezpośrednio po olśnieniu (może stąd pewna niedbałość). Wszystkie cytaty dotyczą nauczycieli bibliotekarzy.
Nic nie robi, bierze kasę, awansuje
- Nie dość, że nie muszą...





