Promocja! Dostęp do końca 2026 roku za 120 zł!

Bibliotekarz na uwięzi

O czym jest ten artykuł?

Ciągłe powiadomienia z dziennika elektronicznego i poczty służbowej spędzają ci sen z powiek? Autorka, na podstawie własnych doświadczeń, dzieli się refleksjami na temat współczesnej komunikacji z rodzicami. Podpowiada, jak stawiać granice i dbać o higienę cyfrową, by uniknąć zawodowego wypalenia.
Bibliotekarz na uwięzi
Zdjęcie: Wavebreak Media, Freepik

Częstotliwość kontaktów rodziców z nauczycielami – w tym bibliotekarzami – rośnie wraz z postępem technologicznym. Czy to dobrze?

„Na każdym miejscu i o każdej dobie, (…) wszędzie i zawsze będę ja przy tobie” – dziś to nie wieszcz Adam, lecz dowolny rodzic może napisać te słowa. Niedoświadczony lub niebaczny osobnik pedagogiczny, który zainstaluje w swym smartfonie dziennik lub przynajmniej pocztę służbową, a dostęp do internetu ma we dnie i w nocy, może być nieustannie atakowany powiadomieniami. I nie zawsze są to peany na jego cześć.

Dziennik jak nóż

Dziennik elektroniczny zamiast dziennika papierowego i zeszytów do korespondencji lub dzienniczków uwag to narzędzie przydatne, nie przeczę. Ale i nóż jest przydatny, a bywa wykorzystywany...

Zaprenumeruj, by czytać dalej

Artykuły są dostępne dla czytelników z pełnym dostępem do portalu.

Zamów dostęp Za 120 zł do końca roku 2026
  • Baza ponad 6 tysięcy artykułów z 34 lat
  • Wszystkie numery z 35 lat
  • Baza kilkudziesięciu szkoleń
  • Ocena czytelników: 5,7 / 6 Ocena czytelników: 5,7 / 6
Biblioteka w Szkole
Zaloguj się jeśli masz już prenumeratę.
newsletter

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się do naszego newslettera, by otrzymywać najnowsze materiały dla bibliotek.