Podczas studiów jedną z moich lektur była amerykańska książka psychologiczna. Autor ironizował, że chciałby dostać dolara za każdy obejrzany film, w którym mężczyzna całuje kobietę, a ona po początkowej niechęci z entuzjazmem odwzajemnia pocałunek. Nie pamiętam tytułu książki ani jej autora, ale miał chłopak dobry pomysł.
Nie muszę mieć dolarów; wystarczą mi złotówki. Chciałabym bowiem dostać złotówkę za każdym razem, gdy ktoś wygłasza stereotypy, gdy tłumaczę się z czyjejś niefrasobliwości, gdy ktoś łamie przepisy – i to łamie je na moim karku.
Przykłady zbierałam tu i ówdzie, więc sądzę, że sporo osób rozpozna w...





