Zapewne w wielu szkolnych bibliotekach sprawdziła się akcja „czytelnicze drzewo”. W szkole, w której pracuję, strzałem w dziesiątkę okazała się akcja „Jesienne czytelnicze drzewo”. Zaangażowali się w nią nie tylko uczniowie, lecz także nauczyciele. Do współzawodnictwa zdopingowała dużą część młodszych czytelników jedna z nauczycielek edukacji wczesnoszkolnej. Grube książki, które wypożyczała, wprawiły w zdumienie kilkunastu małych czytelników oraz stały się wyzwaniem, by zmierzyć się z publikacją, na której przeczytanie trzeba poświęcić więcej czasu niż zwykle.
Żeby akcja „czytelnicze drzewo” nie spowszedniała,...




