W pierwszym roku mojej pracy w bibliotece gimnazjalnej (było to 10 lat temu) pod koniec akademii z okazji Dnia Nauczyciela uczniowie podchodzili z kwiatkiem. Do mnie też podeszła uczennica i… zaczęło się. Wyciągała rękę z kwiatkiem i cofała – nie wiedziała, biedna, czy mnie też należy się kwiatek, czy nie, czy bibliotekarka jest nauczycielką, czy nie. Upokorzenie, jakiego nagle doznałam, obezwładniło mnie na moment i zanim zdążyłam zareagować, ktoś chyba dał jej znać i otrzymałam w końcu ten nieszczęsny kwiatek.
Potem było już tylko lepiej – w 2003 r. otrzymałam nagrodę burmistrza i był to precedens w długiej historii...





