Szkolna to nie publiczna
Wydawało się, że w sprawie łączenia bibliotek powiedziano już wszystko. Ale widocznie co jakieś 10 lat pojawia się nowe pokolenie samorządowców, któremu trzeba sprawę wyjaśnić od początku.
Biblioteki szkolne i biblioteki publiczne, chociaż się podobnie nazywają, pełnią w dużej mierze rożne funkcje. To tak jak np. sklep z telewizorami i sklep z mięsem – tu i tu się handluje, jest kasa, sprzedawca, ale przecież nikomu, kto ma zdrowe zmysły, nie przyjdzie do głowy tego łączyć lub zastępować jednego drugim. Podobnie jest z bibliotekami. Biblioteki publiczne nie mogą w pełni realizować...





