Media społecznościowe zawierające treści o książkach, czyli tzw. bookmedia (bookstagram i booktok), bez wątpienia tworzą mody i trendy czytelnicze. Dla młodych ludzi są źródłem inspiracji przy wybieraniu lektur, ale zdarza się też, że są wyrocznią i trudno przekonać czytelników do sięgnięcia po tytuł, który nie zdobył popularności na Instagramie czy TikToku.
Lubię bookstagrama: mam swoich ulubionych twórców, obserwuję profile wydawnictw i sama tworzę recenzencki kontent1. Moim zdaniem bookmedia sprzyjają rozwijaniu czytelnictwa i promuje się na nich sporo wartościowych pozycji. Tym kanałom zawdzięczamy...





