Chodzi oczywiście o kartki w klejonych książkach, które zwykłe po kilkakrotnym wypożyczeniu wracają na półki w opłakanym stanie. I to niekoniecznie z winy czytelników, którzy z niekłamanym poczuciem winy przyznają, że kartka oderwała się sama. W mojej bibliotece niesforne kartki nie stanowią już problemu.
Na początku poprzedniego roku szkolnego wyposażenie Gimnazjum nr 1 w Suwałkach wzbogaciło się o... wiertarkę. Oczywiście do wiercenia otworów w książkach. W zależności od potrzeby cienkim wiertłem nawiercam w książce 4-6 otworów. Sile elektrycznej wiertarki poddają się nawet bardzo grube tomy, których podklejenie...





