We wrześniu w szkołach podstawowych pozostali uczniowie byłych klas szóstych. Niby ci sami, co w roku poprzednim, ale jednak trochę inni. Są starsi, mają już nieco inne potrzeby czytelnicze, a ich wymagania będą rosły. Księgozbiory bibliotek z reguły nie są na to przygotowane. W trudnej sytuacji są też nowo powstałe licea, które nie mają oferty książek dla uczniów starszych niż ci, którzy chodzili do wygaszanych gimnazjów. Lepsza pod tym względem jest sytuacja w tych szkołach podstawowych, które zostały połączone z gimnazjami. W pozostałych nauczyciele bibliotekarze muszą wykazać się inwencją.




