W XXI wieku jest jeszcze – o dziwo! – sporo bibliotek szkolnych, w których przebywanie może sprawiać złudzenie podróży w czasie o kilkadziesiąt lat wstecz. Zamiast nowoczesności stagnacja – i te nieszczęsne szare okładki... Kilka z takich bibliotek zdarzyło mi się odwiedzić zupełnie niedawno. Do takiej biblioteki zresztą trafiłam do pracy. Skojarzyła mi się ze starym archiwum. Pomyślałam natychmiast, że muszę zmienić jej wizerunek – z szarego na kolorowy.
Swój remanent rozpoczęłam od wyeksponowania na pierwszy plan tych niewielu książek, które obłożone były już w folię (tak było z nowymi lekturami i niektórymi...




