W części szkół niektóre podręczniki i ćwiczenia nie dotarły do uczniów jeszcze w połowie września. 18 września minister Anna Zalewska stwierdziła, że brak podręczników jest zjawiskiem incydentalnym, a winę za to ponoszą dyrektorzy szkół, którzy za późno złożyli zamówienia do wydawców. Prawda jest taka, że niektóre podręczniki i ćwiczenia zaczęły docierać do szkół w połowie września, czemu zresztą trudno się dziwić, skoro niektóre z nich zostały zatwierdzone przez MEN dopiero w czasie wakacji. Dodatkowo spiętrzenie dystrybucji do tysięcy szkół powoduje bałagan i pomyłki w dystrybucji.





