I
Nad katyńskim lasem — miesiąc,
nad katyńskim piaskiem szelest.
Zeszła tam Pani Niebios, ściele się ku niej ziele.
Piołuny gną liście srebrne całe,
żeby po nich stąpała.
II
Przystanęła cała w świetle,
rozpostarła płaszcza połę,
nabiera do niej piasku
z katyńskiego krwawego dołu,
nabiera go płynnego jak srebro,
żeby go zabrać do Nieba.
III
Pyta się Jej księżyc biały,
na co Jej ten piasek krwawy?
Mówi mu Pani Niebios: „Uleczę nim świat cały
Miłość poległa w bitwach:
Potrzebna wielka Relikwia”.
(Kazimiera Iłłakowiczówna — Matka Boska Katyńska, „Tygodnik Powszechny” 1989 nr 48 z dn. 26.XI. 1989, s. 5)
IV
Bratu mojemu Śp. Czesławowi...




