Scena I
Na scenę wychodzi Ludwik Zalewski – mężczyzna ubrany jak bezdomny. Scena ciemna, światło pada jedynie na jego sylwetkę. Ciężko mu iść, jakby był bardzo słaby lub lekko pijany. Z naprzeciwka wbiega chłopak, trąca ramieniem Ludwika ze słowami: „Z drogi, śmieciu”. Ludwik przewraca się, rozsypując przy tym trzymane w ręku drobne monety. Zostaje tak na scenie.
Scena II
Ludwik leży na scenie, z różnych stron wychodzą kolejno postacie ubrane na czarno, twarze pomalowane na biało – symbolizują anonimowość i brak emocji, usta czerwone – każde słowo boli. Wychodzące postacie, patrząc z góry na leżącego Ludwika, komentują...




