Z lektury artykułów fachowych i postów w bibliotekarskich grupach w mediach społecznościowych wynika, że w bibliotekach szkolnych często organizowane są akcje typu „wypożycz książkę w ciemno”. Z okazji np. Bożego Narodzenia proponuje się uczniom, by ze sterty książek zapakowanych jak na prezent wylosowali jedną i wypożyczyli ją na ferie. Na podobnych zasadach w czasie walentynek odbywają się „randki z książką”. Czytam też czasem o nakłanianiu uczniów do wypożyczania książek z określonym kolorem okładki lub jakimś słowem w tytule itp. Ma to służyć promocji czytelnictwa. Ale czy faktycznie służy?
Zastanawiam się...




