Jesteśmy ludźmi, żyjemy stadnie. Mamy małżonków, dzieci, rodziców. Każdemu może się przydarzyć, że będzie potrzebować szybko i nagle opuścić zakład pracy, by biec z pomocą bliskim. Dyrektor też człowiek, więc rozumie i zezwala ‒ ale w takiej sytuacji potrzebne jest zastępstwo. Dyrekcja nie może go wpisać, gdy pracownik nie przedstawi oficjalnego powodu nieobecności, np. zwolnienia lekarskiego, podania o urlop bezpłatny, podania o urlop powiązany z wystąpieniem siły wyższej. Gdy usprawiedliwiamy się ustnie, władza musi ‒ jeśli zechce nas zwolnić ‒ kombinować. Tutaj wkraczają zastępstwa koleżeńskie.
Czym są
Trzeba zacząć...





