Anioły leżą pod drzewem i grają w karty. Pod innym drzewem na leżaku leży Adam w słonecznych okularach, popija sok i czyta kolorowe pisemka. Diabły z boku sceny ćwiczą jakiś taniec. Jeden diabeł ciągle myli kroki.
Diabeł 1:
To nie tak, ciągle mylisz.
Diabeł 2:
Ja mylę? Co mylę? Zawsze na mnie. Diabeł 3: Bo z tobą jak zwykle kłopot. Albo zgubisz rogi, albo wpadasz do kotła, a teraz mylisz kroki. Patrz.
Diabły chwilę próbują, po czym tańczą jakiś nowoczesny taniec.
Anioł 1:
Co za piekielna nuda.
Anioł 2:
Ten epitet to chyba nie do końca trafny. W niebie przecież jesteśmy, nie?
Anioł 1:
Te diabły mnie zmyliły. Po co tu codziennie...





