TAK BYŁO
Biblioteka mojego dzieciństwa to stare, niezbyt wysokie regały i ustawione na nich w karnych rządkach książki obłożone w szary papier, przez który nie było widać okładek. Dokuczał nam słaby dopływ światła, ponieważ pomieszczenie znajdowało się na parterze szkoły, a za oknami stały rozłożyste drzewa. I ten wszechobecny zapach kurzu.
Tak mniej więcej wyglądała moja biblioteka jeszcze niecały rok temu. Moja, ponieważ bywałam w niej często jako uczennica tej szkoły, a teraz w niej pracuję. Ponad 10 lat spędziłam więc we wnętrzu zbliżonym do tamtego, które zapamiętałam jako dziecko. Na różne sposoby ozdabiało się...





