I
Co też się w końcu z naszym światem stanie?
Widzę w nim postęp – cuda – wynalazki;
Para, galwanizm, miedź, żelazo, ołów
Służą mu na kształt spętanych aniołów –
Samo już światło maluje obrazki!
Przy tym wojsk dosyć i długów stokrocie,
Ogrom też szpiegów – policja wyborna –
A ludzkość sobie, jak dziecię, pokorna,
Umiera z głodu lub pracuje w pocie!
Gdzie stały niegdyś bitnych zamków wieże,
Dziś loch pod ziemią i blade warsztaty;
Tam jedwab kupcom wywija się w kwiaty.
Tam przędą sukno na wasze odzieże.
Gdzie niegdyś szumne od hymnów kościoły,
Dziś giełdy, szumne od krzyków handlarzy,
Lub cytadele na miast...





