Scena 1.
Wiedźma:
Nareszcie chwila spokoju… (Siada w fotelu z iliżanką herbaty). Nie rozumiem, czemu ci wszyscy ludzie i inne stworzenia cały czas zawracają mi głowę.
Sowa:
Bo uważają, nie wiem zresztą dlaczego, że jesteś mądra.
Wiedźma:
Oczywiście, że jestem! Ale czy to powód, żeby mi cały czas zawracać głowę swoimi problemami? Ja do nich nie przyłażę, jak mam kłopot, sama sobie radzę.
Kot:
Miau… Chyba jednak sobie nie odpoczniesz, Jago.
Wiedźma:
A kto tu znów idzie? Sowo, leć i powiedz, że jestem zajęta i niech sobie idzie do diabła albo do czarodzieja, bo zaraz w żabę zamienię!
Sowa:
To już nie działa. Zbyt długo nikogo...




