Dawno, dawno temu w Stróży…
Przygoda z baśniami w mojej bibliotece zaczęła się w 2005 r. Bardzo zależało mi na animacji czytelnictwa i na zwabieniu do tego miejsca jak największej liczby dzieci oraz zachęceniu ich do czytania. Wiedziałam, że bajki, baśnie i zapowiedź dobrej zabawy to najlepsze wabiki. Tylko od których zacząć? Najstarszych – Jeana de La Fontaine’a, Charles’a Perraulta? A może Hanny Januszewskiej, braci Grimm czy Hansa Christiana Andersena?
Z pomocą przyszedł mi patron roku 2005, Andersen, i wybór padł właśnie na tego bajkopisarza. Okazało się, że jego dwusetną rocznicę urodzin hucznie obchodzono nie tylko...




