Książka to coś więcej niż tylko papier i druk. My, bibliotekarze wiemy to dobrze i nie trzeba nam o tym przypominać. Książka to zapis przemyśleń, filozoficznych rozterek, opowieści mniej lub bardziej fantastycznych, historii pokoleń; intelektualne i kulturowe dziedzictwo. Traktujemy je z szacunkiem i tego samego uczymy w szkole czytelników naszych bibliotek. Czy godzi się zatem wykorzystywać zniszczone, zaczytane woluminy li tylko jako stos papieru? Czy nie zniweczy to całej pracy, jaką wkładamy, by przekonać dzieci i młodzież do traktowania książki z należną estymą?
Jestem przekonana, że warto spróbować i nie...




