Scena I
Słychać muzykę, gra radio, scena jest pusta. Wchodzi Aktor w szlafroku.
Aktor (krzyczy nerwowo): Wyłącz to nieszczęsne radio! Nie potrafię się skupić, a dzisiaj wieczorem gram ważny spektakl. Przecież wiesz. (muzyka przestaje grać) Ulga! Nareszcie mogę spokojnie pomyśleć. Zaspaliśmy chyba.
Wchodzi Żona w szlafroku i ręczniku na głowie.
Żona: Zawsze w dniu premiery musisz być taki nerwowy? Może byś dla mnie zagrał, że jesteś spokojny, skoro nie potrafisz być spokojny.
Aktor: Życie to nie scena. Wyprasujesz mi coś?
Żona: Dom to nie garderoba. Wyprasować może ci pani garderobiana.
Aktor: Przepraszam, rzeczywiście...





