Rozpoczyna Polonez As-dur op. 53 (6’ 46’’), przechodząc następnie w cichy podkład muzyczny.
I
Wysokie sosny mego kraju
– gdzieście? –
Koloru sarny, nagrzane upałem,
Panny żywiczne! Przynieście,
przynieście,
Ten wiew swój, który od dziecka
kochałem.
[…]
I lasy, lasy i nagie polany
Nabite słońcem, zamknięte
dokoła,
Gdziem się układał do chmur
zakochany
I zagrzebywał w marzenia i zioła.
Drzewa dalekie, powieści i dzieje
Odcięte dzisiaj, zgubione
za światem,
Powiejcie jeszcze, niech w was
się ogrzeję,
Jak tamten młody, jak wtedy,
jak latem.
(K. Wierzyński: Lato. T. 1, s. 363)
II
… muzyka była jedynym realnym światem Chopina,...





