Pusta scena, gra muzyka, np. klasycystyczna, po chwili wbiega Aktor I, ubrany w białą koszulę, spodnie zawinięte do kolan, trzyma tobołek.
Scena I
Aktor I:
Nawet nie zdążyłem zabrać wszystkich swoich rzeczy. Trzeba było uciekać. I tyle. Paskudny zawód mi się trafił. (Siada).
Wbiega Aktor II, ubrany podobnie, z chustą w ręku, siada obok.
Aktor II:
Udało się nam, znowu się udało. Ale im pokazaliśmy.
Aktor I:
Tak, szkoda że nie pokazaliśmy publiczności.
Aktor II:
Jeszcze przyjdzie taki dzień. Staniemy na scenie, zagramy sztukę po polsku, a ludzie będą nas oklaskiwać. Zobaczysz.
Aktor I:
W prawdziwym teatrze?
Aktor II:





