Z punktu widzenia rachunku za ogrzewanie
Na jednym z nauczycielskich internetowych forów dyskusyjnych ktoś poinformował, że władze samorządowe w jego miejscowości wydały zakaz wietrzenia klas. Można się domyślać, że jakiemuś wójtowi czy burmistrzowi chodziło o dokonanie oszczędności „na ogrzewaniu”. Czyli samorządowiec intencje miał dobre, myślał po gospodarsku. A jednak wzbudził kpiny, czemu trudno się dziwić, wszak zakaz otwierania okien brzmi idiotycznie. W dodatku każdy wie, że pomieszczenia, w których przebywają ludzie (a tym bardziej uczące się dzieci), powinny być systematycznie wietrzone, bo bez...





