Marzy mi się miejsce bardziej „zrozumiałe” dla uczniów
Długo myślałam nad tym pytaniem. I przekornie, chciałam na nie odpowiedzieć – nic. Czy byłaby to prawda? Tak do końca, przyznaję szczerze, że nie.
Uważam, że nawet jeśli osiągnęliśmy w naszej pracy pewien, dość wysoki poziom, który satysfakcjonuje nas i naszych odbiorców, możemy ZAWSZE znaleźć jakieś ALE- czyli spróbować dotrzeć jeszcze wyżej lub odkryć ciekawsze horyzonty.
Zatem wbijam kij w mrowisko. Nie chcę zmieniać mojej biblioteki szkolnej, ale marzy mi się to miejsce, jako przestrzeń bardziej „zrozumiała” dla uczniów. Co kryje się za tym stwierdzeniem? Otóż...





