Pracuję w zawodzie odbieranym w sposób stereotypowy. Każdemu się wydaje, że mógłby być bibliotekarzem (tylko że nie chce – bo to zajęcie nudne). Sądzę, że szczególnie trudna (w sensie – obciążona stereotypowym myśleniem) jest sytuacja nauczyciela bibliotekarza.
Formalnie sprawa jest prosta, udało nam się zachować status nauczyciela i w obecnej sytuacji obowiązuje nas taka sama procedura awansu. Tylko że nasze „nauczycielstwo” kwestionują nie tylko uczniowie, gorliwie przepraszając za każdym razem, kiedy „przez pomyłkę” zwrócą się do nas per „pani profesor”, ale dziwią się mu również nieustannie...





