Promocja! Dostęp do końca 2026 roku za 120 zł!

Negocjacje w sprawach płac nauczycieli nadal bez efektów

O czym jest ten artykuł?

Tekst opisuje impas w negocjacjach płacowych nauczycieli z rządem. Przypomina o niezrealizowanym porozumieniu z 2019 roku i analizuje ówczesne propozycje ministerstwa oraz działania związków zawodowych.

Piotr Duda, przewodniczący „Solidarności”, pisze pisma do prezydenta Andrzeja Dudy i do Beaty Szydło – szuka kogoś do wypicia piwa nawarzonego ponad 2 lata temu.

Co jakiś czas media informują o nowych propozycjach MEiN w sprawie płac nauczycieli. Nie odnotowujemy szczegółów na bieżąco, bo często się zmieniają (chociaż raczej w jednym kierunku), są odrzucane, mają chyba na razie charakter projektów negocjacyjnych. Obecnie ciekawe (i może decydujące) będzie to, czy związki zawodowe będą zgodnie współdziałać na rzecz realizacji głównych postulatów oraz czy będą potrafiły podjąć skuteczne działania. Nie wygląda na to, żeby samo powołanie komitetów protestacyjnych mogło przynieść skutek.

W kwietniu 2019 r., Krajowa Sekcja Oświaty NSZZ „Solidarność” podpisała porozumienie z rządem w sprawie systemu wynagradzania nauczycieli. Porozumienie to (rozbijające wówczas jedność środowiska nauczycielskiego) było jedną z przyczyn niepowodzenia strajku generalnego nauczycieli, który został zawieszony pod koniec kwietnia 2019 r.

Sygnatariuszami porozumienia podpisanego 7 kwietnia 2019 r. (wśród blasku fleszy i szumu kamer) była ówczesna wicepremier Beata Szydło, ówcześni ministrowie lub wiceministrowie: oświaty – Anna Zalewska, pracy i polityki społecznej – Elżbieta Rafalska, finansów – Tomasz Robaczyński, a także szef Kancelarii Premiera – Michał Dworczyk. Czyli ranga była wysoka. Zdjęcia uśmiechniętej ówczesnej wicepremier Beaty Szydło i mniej uśmiechniętego szefa oświatowej „Solidarności”, Ryszarda Proksy, prezentujących przed obiektywami podpisane porozumienie, obiegły media. Rządowa telewizja wyraziła wątpliwości w kwestii prawdziwych powodów strajku nauczycieli, skoro duża centrala związkowa podpisała porozumienie bardzo dla nauczycieli korzystne.

Po podpisaniu (wbrew opinii znacznej części środowiska nauczycieli) ugody z rządem Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" jako jeden z sukcesów podawała zobowiązanie się strony rządowej, że w 2020 r. nastąpi zmiana systemu wynagradzania nauczycieli – pensje nauczycieli zostaną powiązane z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce narodowej.

Od tamtej pory minęły ponad dwa lata. Porozumienie w punkcie dotyczącym powiązania wynagrodzeń nauczycieli z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce narodowej nie zostało zrealizowane, więc Piotr Duda, przewodniczący „Solidarności” próbuje zaprosić sygnatariuszy porozumienia z kwietnia 2019 r. do wspólnego wypicia nawarzonego wówczas piwa. Otrzymali oni pisma z dosyć dziwnym pytaniem: czy byli świadomi, że porozumienie nie zostanie zrealizowane? Brzmi trochę, jak pytanie zadawane następnego dnia uczestnikom zakrapianej imprezy. Zaproszenie do mediacji otrzymał także prezydent Andrzej Duda. Chętnych do udzielenia odpowiedzi, a przede wszystkim do realizacji przyjętych zobowiązań brakuje.

Negocjacje z nauczycielskimi związkami zawodowymi prowadzi minister Przemysław Czarnek, który mimochodem informuje w mediach, że jego wynagrodzenie nie jest powiązane z przeciętnym wynagrodzeniem (nie wspomina, że właśnie dostał wysoką podwyżkę) i co jakiś czas przedstawia związkowcom nowe propozycje rozwiązań systemu płacowego. Raczej nie idą one w kierunku, które zadowoliłyby związkowców, bo o ile wcześniej w ich komentarzach pojawiały się opinie, że propozycje MEiN są kontrowersyjne czy trudne do przyjęcia, to ostatnio są dla związkowców „oburzające”, a nawet „wręcz haniebne i uwłaczające godności zawodu nauczyciela”. Trudno się więc oprzeć wrażeniu, że strony raczej nie zbliżają swoich stanowisk.

W propozycjach MEiN ukryta jest chyba idea, że nauczyciele sami sobie wzrost płac powinni wypracować, bo po prostu będą dłużej pracować. O trafności takich podejrzeń może świadczyć fakt, że (jak informują ekonomiści) w projekcie budżetu państwa na 2022 r. nie ma przewidzianych pieniędzy na podwyżki dla nauczycieli.

Jak się dalej sytuacja potoczy? Nie wiadomo. Na razie główne centrale związkowe powołały komitety protestacyjne i podtrzymują deklarację wspólnego działania o najważniejsze cele. Trudno powiedzieć, jakie przedsięwzięcia zostaną przez nie podjęte. Tymczasem minister Czarnek bryluje w mediach i w ogóle nie sprawia wrażenia szczególnie zakłopotanego sytuacją. Może zakłada, że zbliżająca się jesień i okres przedświąteczny nie sprzyjają organizacji jakichś spektakularnych przedsięwzięć? Może liczy na to, że poszczególne centrale związkowe będą miały problem z uzgodnieniem formy wspólnych działań?

O rozwoju sytuacji będziemy informować.

newsletter

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się do naszego newslettera, by otrzymywać najnowsze materiały dla bibliotek.