Co prawda żyjemy w dobie szybkiej komputeryzacji bibliotek, ale pewnie jeszcze trochę popracujemy z kartami, więc może moja rada jeszcze się komuś przyda.
Kiedy zaczęłam pracę w bibliotece, bardzo przeszkadzał mi sposób oznaczania kart nauczycielskich. Były one co prawda ułożone według alfabetu, ale duża ilość nazwisk np. na „K” czy na „S” przedłużała szukanie. Dlatego wprowadziłam do liter cyfry, np.: Al, A2, A3, itd.
Wygląda to tak: pan Jaskólski jest na karcie oznaczony J1, pani Jędrzejczyk J2, natomiast pani Jonaszewska – J3, a pan Juwisiak J4. Żeby szukało się jeszcze szybciej, zastosowałam różne kolory...





