Scena pusta. Na boku trzy rzędy krzeseł i stolik. Z daleka słychać rozśpiewany korowód weselny. Goście śpiewają popularną krakowską piosenkę. gra kapela ludowa. Część w strojach krakowskich.
Hej, od Krakowa jadę
w dalekie obce strony,
bo mi nie chcieli dać, hosadyna,
Marysi ulubionej.
Oj, szerokim gościńcem,
oj, jedzie wóz za wozem,
jak mi cię nie dadzą, hosadyna
oj, popłynę se morzem.
Oj, popłynę se morzem,
czy utopię się w Wisie,
żebyś ty wiedziała, hosadyna,
jak ja o lobie myślę. bis
(Michał Woźny: Nasze tańce i piosenki)
Już przed wejściem na salę śpiewają, na melodię I strofy Krakowiaczek ci ja.
Zakwitła nam ruta,
zakwitło...





